Zadanie nie jest proste. Dlaczego?
Dlatego, że jest nas 100. To już brzmi strasznie.
Pisanie o sobie jest trudne, a co dopiero przedstawić 100 kobiet, którym synchronizują się okresy, chorują dzieci, wychodzą zęby (… dzieciom), dzieci mają skoki, jest styczeń, jest szaro i gdzie jest śnieg, ja się pytam?

Jak tu się nie narazić, gdy będą czytały, co o nich napisałam?
Zacznę ostrożnie i postawię tezę, że normalne, to one nie są na pewno. Z resztą, kto spędzając dzień w dzień, przez pół roku, czas z setką kobiet na zamkniętej grupie fejsbuczej, pozostałby normalny? No właśnie. Znamy się z grupy na fejsbuczku. W większości znamy się od ponad dwóch lat, a od pół roku bawimy się świetnie w swoim gronie na super tajnej grupie KWA, cokolwiek to znaczy.
Co nas tam wszystkie przywiodło? Bombelki.
Wszystkie jesteśmy mamami dzieci urodzonych w lipcu 2018 roku. Przynajmniej w teorii, bo jest kilka takich, co już się nie mogły doczekać i są wcześniejsze. Znamy się więc z okresu ciąży i z tego wszystkiego, co się przytrafia człowiekowi po ciąży, a czego się kompletnie nie spodziewa.
I to nas w zasadzie sprowadza do meritum, czyli co my tu w zasadzie robimy.
Otóż siedząc tak razem na tej grupie, powiedziałyśmy już sobie wszystko. Co która o której myśli i tym podobne uprzejmości.
I w zasadzie mogłybyśmy uścisnąć sobie ręce i się rozejść, każda w swoją stronę. Tylko, że dobrze nam razem w tym naszym wariatkowie.
Drugi element układanki, to wszystko to, co nas spotkało w ciąży, podczas porodu i po porodzie, aż do teraz. To czym chcemy podzielić się z Wami.
100 różnych kobiet z całej Polski i eksportowanych, 100 różnych ciąż, 100 różnych porodów, tyleż samo połogów i jedyne co, to więcej bombelków. Bo są wśród nas weteranki, są takie co w lipcu 2018 debiutowały, a są i takie sprinterki, które już zdążyły urodzić ponownie, albo są właśnie w ciąży.
Przez ten czas, przez te ostatnie dwa lata z ogonkiem, przeżyłyśmy sporo i sporo się nauczyłyśmy.
Przeżyłyśmy skoki rozwojowe, wychodzące zęby, przetestowałyśmy zabawy na nudę, zabawy na brzydką pogodę, krzesełka do karmienia, podróże z dziećmi, zabawki do kąpieli, mądre zabawki, głupie zabawki, przewałkowałyśmy foteliki, jazdę tyłem, przodem i na oklep. Karmienie piersią spod pachy, karmienie butlą, karmienie stojąc na jednej nodze. Wymyśliłyśmy 1001 pomysłów i przepisów jak zdrowo i smacznie nakarmić nasze dzieci. Łyżeczkami, widelcami, bboxami, z podłogi i ze stołu. Tak, z podłogi.
I tym co wiemy i czego się nauczyłyśmy, chcemy podzielić się z dziewczynami, które to mają jeszcze przed sobą.
Czy myślimy, że zjadłyśmy wszystkie rozumy?
Zdecydowanie tak.
Czy zjedzenie wszystkich rozumów pomaga w czymkolwiek?
Nie bardzo.
Ale wsparcie innych mam pomaga, dlatego chcemy od teraz wspierać kogoś więcej, niż tylko siebie wzajemnie.

A dziewczyny niech się wam same przedstawią, bo każda z nich jak zwykle ma coś do powiedzenia i z tego co wiem, niektóre już siedzą i piszą 😊

Dorota