Stało się, zostałaś mamą❤️

Czujesz radość, bezgraniczną miłość, podekscytowanie, ale także niepewność i strach. W końcu to Twoje pierwsze dziecko. Teraz z pomocą ruszają babcie, ciotki, teściowa, a nawet sąsiad. Bądź czujna. Nie każda rada jest na wagę złota.

Chcesz usłyszeć „najlepsze” porady jakie otrzymałam? Usiądź wygodnie. Zaczynamy!

1. NIE NOŚ, BO PRZYZWYCZAISZ!
„Zobaczysz, że jak będziesz biegła na każde zakwilenie to popsujesz sobie dziecko, rozpieścisz je i nie będziesz mogła potem odejść na krok”. No cóż, trochę za późno. Dziecko już w brzuchu mamy przyzwyczaja się do noszenia, kołysania i naszej bliskości. Trzymając maleństwo przy sobie dajesz mu poczucie bezpieczeństwa, spokoju i miłości, dbasz o jego prawidłowy rozwój emocjonalny.

2. TWÓJ POKARM JEST ZA CHUDY. DAJ MU BUTLĘ NA KOLACJĘ, TO PRZEŚPI CAŁĄ NOC.
„Masz za chudy pokarm i po prostu się nie najada”. Znajome? Oj, i ja naiwna, zmęczona nocnymi pobudkami dałam się na to nabrać. Patrzył na mnie podejrzanie tymi małymi oczkami, ale wypił sporo i wiesz co? I budził się tak samo często, jak wtedy gdy na kolację serwowałam pierś. Pamiętaj, nie ma czegoś takiego jak „za chudy”, czy „niewartościowy” pokarm, a ilość tłuszczu na danym etapie laktacji jest stała i zawsze optymalna dla dziecka. Dlaczego tak się zachowuje? Właśnie dlatego, że to noworodek, który potrzebuje Twojej bliskości. Dbaj o higienę snu niemowlaka, pielęgnuj wieczorne rytuały i pamiętaj, że kiedyś przyjdzie ten czas, że Twoje dziecko prześpi całą noc.

3. CO Z TWOJĄ DIETĄ MATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ?
„Oj, teraz musisz uważać co jesz, żeby dziecka nie rozbolał brzuszek”, „broń Boże owoców pestkowych, bo zatkają Ci kanaliki mlekowe”, „jak zjesz kapustę, to dziecko będzie miało wzdęcia”, „nie pij gazowanej wody”. Dieta matki karmiącej piersią nie istnieje! Pokarm wytwarzany jest z krwi, a nie z treści żołądka, a bóle brzucha naszego maleństwa wynikają najczęściej z powodu niedojrzałego układu pokarmowego. Kobieta karmiąca piersią powinna prowadzić zdrowy tryb życia, odżywiać się racjonalnie, spożywać urozmaicone produkty, ograniczając produkty wysoce przetworzone, naturalnie unikając nikotyny, alkoholu itp.
Także wszystkiego smacznego 😊

4. ZAŁÓŻ CZAPECZKĘ!
Lipiec. W cieniu jakieś 30°C, w słońcu ze sto. Nagle zza płotu wygląda sąsiadka, trzyma się za głowę i krzyczy: „Załóż jej czapeczkę! Przecież przeziębisz to biedne maleństwo”. Nie przeziębię! Przyczyną zachorowań są bakterie i wirusy, a nie zimne uszy 😊 Pamiętaj, że dziecku nie powinno być tak samo „za zimno” jak i „za ciepło”. Sprawdzaj za pomocą dotyku ręce, stopy, plecy i klatkę piersiową. Powinny być ciepłe i suche. Noworodka ubieramy w maksymalnie jedną warstwę odzieży więcej niż obecnie mamy na sobie.

5. ZOSTAW. JAK POPŁACZE TO SAMA ZAŚNIE
„Zostaw, szybko się przyzwyczai, będzie zasypiać samo, a Ty będziesz mieć święty spokój”. Zastanów się, jak Ty byś się czuła, porzucona przez najbliższą osobę, nie wiadomo na jak długo, zamknięta w ciemnym pokoju, bez możliwości wyjścia z niego? Wypłakiwanie się dziecka to dla niego ogromny stres, a jego konsekwencje mogą być jeszcze większe. Dziecko nie przestanie się budzić w nocy, ono tylko przestanie Ci to komunikować. Dziecko nie nauczy się uspokajać, ono po prostu straci nadzieję. Dziecko nie płacze, bo jest rozkapryszone i próbuje Tobą rządzić. Twoje dziecko płacze, bo to jedyny język jaki zna. Jeśli wsłuchasz się w płacz dziecka, szybko nauczysz się czego Twoje maleństwo w danym momencie potrzebuje. Jeżeli płacze podczas zasypiania najprawdopodobniej chce być po prostu blisko Ciebie. Zawsze reaguj na płacz dziecka.

6. POSADŹ GO I PODEPRZYJ PODUSZKAMI
„Półroczne dziecko to już powinno siedzieć. Posadź go i obłóż dookoła poduszkami”. Nie, nie i jeszcze raz nie. 6-miesięczne dziecko wcale nie musi jeszcze umieć siedzieć i zazwyczaj dzieje się to o wiele później. Dziecko musi usiąść samodzielnie albo z pozycji bocznej, albo z czworaczej. Nie naciskaj, na wszystko przyjdzie czas.

7. TY JESZCZE KARMISZ PIERSIĄ? PRZECIEŻ TO JUŻ TYLKO WODA
A wcale, że nie. Mleko matki po pierwszym roku życia dziecka, to wciąż pełnowartościowy pokarm. Jego skład zmienia się, dostosowując do potrzeb dziecka. Ma właściwości ochronne i dba o odpowiednią florę bakteryjną jelit. Ja pierworodnego karmiłam 18 miesięcy, z młodszą mleczna przygoda trwa dalej i wszystkim nam z tym dobrze.

8. KUP MU CHODZIK, TO SZYBCIEJ NAUCZY SIĘ CHODZIĆ
Nie rób tego. Nie ponaglaj dziecka. Pozwól mu rozwijać się swoim tempem. To, że syn koleżanki „przedreptał roczek” nie znaczy, że Twój też musi. Pozwól mu podnosić się i upadać, chodzić bokiem przy meblach, pracować nad równowagą, daj mu czas. W chodziku dziecko uczy się nieprawidłowego sposobu poruszania się – ono nie chodzi, ono odbija się na palcach.

9. TY JADŁAŚ CUKIER/SÓL I NIC CI NIE BYŁO
Albo lepsze: „Nie dajesz słodyczy? Przecież Ty mu dzieciństwo zabierasz”.
Mnie dzieciństwa nie zabrano i faktycznie jeszcze żyję, jeszcze kilka zębów mi zostało, nerki jeszcze pracują, ale kto wie jak długo? Rozszerzając dietę niemowlęcia po 6 miesiącu życia, naprawdę warto wprowadzić od samego początku zdrowe nawyki. Dobrze jest jak najdłużej podawać mu jedzenie bez dodatku soli czy cukru. Warto zastąpić je innymi przyprawami czy ziołami. Zamiast kolorowych napojów bądź soczków, uczmy dziecko pić wodę.

10. KUP JAK NAJSZYBCIEJ NOCNIK, POWINNAŚ GO JUŻ SADZAĆ
Niestety, ale nie ma to większego sensu. Im młodsze dziecko, tym odpieluchowanie trwa dłużej. Trening czystości możesz rozpocząć dopiero, kiedy Twoje dziecko zacznie przejawiać chociaż niektóre z oznak gotowości, czyli przykładowo będzie świadome potrzeby wypróżniania się, będzie potrafiło to zakomunikować, będzie znało słownictwo z tym związane (kupka, siusiu), będzie łapać się za mokrą pieluszkę, albo zacznie się interesować nocnikiem, np. siadając na nim, nawet w ubraniu choć na chwilę. Istnieje spora grupa dzieci, które pozbywają się pieluszki już około 18 miesiąca życia (często jednak jeszcze używają jej w nocy), ale zdecydowanie częściej dzieje się to bliżej 3 urodzin. Przedwczesne odpieluchowanie może przyczynić się do wzmożonego napięcia mięśni dna miednicy.

11. NIE KĄP DZIECKA, GDY JEST CHORE
To tylko mit, niestety dalej powielany. Podczas choroby powinniśmy szczególnie dbać o higienę. Przeziębienie nie jest przeciwwskazaniem do kąpieli, wręcz przeciwnie, parująca woda może nam ułatwić oczyszczenie noska podczas kataru. Odpowiednia temperatura wody może pomóc obniżyć gorączkę. Pamiętaj, że taka kąpiel nie może być zbyt długa. Nie należy zaniedbywać kąpieli w czasie biegunki. Wówczas skóra pod pieluszką jest szczególnie narażona na podrażnienia.

12. UBIERAJ SIĘ CIEPLEJ, BO PRZEZIĘBISZ PIERSI
Starszak w przedszkolu, młoda smacznie śpi, więc pomyślałam, że zaszaleję i umyję okna. Ledwo zaczęłam i już słyszę: ,,zamknij to okno, przecież wiatr Cię przewieje i przeziębisz piersi”, „chociaż golf załóż”. Żebyś Ty nie musiała chodzić w golfie, zdradzę Ci pewien sekret: nie ma takiej choroby jak przeziębienie piersi. Istnieje zapalenie piersi, ale nie nabawisz się go od wiatru, czy zimna. Nie da się przeziębić jednej części ciała, czy to będą piersi, dłonie, czy stopy, obojętne. Przeziębienie jest chorobą ogólnoustrojową, a człowiek to organizm stałocieplny, więc nie zmienia swojej temperatury pod wpływem ciepła czy zimna.

13. JESTEŚ CHORA. NIE MOŻESZ KARMIĆ DZIECKA PIERSIĄ, BO GO ZARAZISZ
Kiedy chorujesz przekazujesz wraz z pokarmem przeciwciała, jakie wyprodukował Twój organizm w trakcie choroby. Przestając karmić piersią nie dostarczasz ich dziecku i jest ono bardziej narażone na drobnoustroje, którymi zarażasz. Nieprawdą jest również, że karmiąc piersią nie można przyjmować żadnych leków, w tym antybiotyku. Oczywiście stosujemy je dopiero po wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Wbrew temu co słyszymy, w większości przypadków można normalnie karmić, bez konieczności odciągania pokarmu, czy stosowaniu przerw również po: leczeniu zęba, USG, rezonansie magnetycznym, tomografii z podaniem kontrastu.

14. PIJ MLEKO/PIJ DUŻO WODY BĘDZIESZ MIEĆ WIĘCEJ POKARMU
Nie ma żadnych dowodów, że picie płynów ponad normę, wpływa na laktację. Dotyczy to również mleka krowiego! Analogicznie, kiedy masz nawał, picie mniejszej ilości wody powinno zmniejszyć ilość pokarmu, a przecież tak się nie dzieje. Kobieta karmiąca piersią ma zwiększone zapotrzebowanie na płyny, ale to jej organizm daje sygnał o potrzebie picia wody, a nie wyznaczona przez kogoś ilość. Pij kiedy czujesz pragnienie, a nie po to, żeby skreślić kolejne szklanki na liście. Zapamiętaj, ilość pokarmu jaki produkuje matka jest uzależniona od przystawiania dziecka do piersi.

To wcale nie koniec przykładów. „Złote” rady można by wymieniać bez końca i napisać niezłą książkę. Słyszałyście, że dziecko nie mówi, bo za często jest kołysane? Albo, że jeśli nie chce jeść to trzeba je przegłodzić? W dodatku nie można zamoczyć uszu przy kąpieli, a smoczek posypany cukrem sprawi, że będzie lepiej ssało? Następnym razem, gdy usłyszysz jedną z nich zapisz ją koniecznie! Będziesz miała się z czego pośmiać 😊

PS A Ty jaką „złotą radę” usłyszałaś? Daj znać w komentarzach.

Kasia