Kiedy oczekujemy dziecka, chcemy zapewnić mu wszystko, co najlepsze. Na to samo liczą producenci kosmetyków dla dzieci – że będziemy chciały kupić wszystko i zadbać o to, żeby niczego naszemu maluchowi nie zabrakło 😉

Ale nie z nami takie numery. Zapytałam dziewczyn na grupie czego używały na początku i czego używają do pielęgnacji maluchów obecnie.

Wniosków płynących z tej dyskusji jest kilka, ale tak w zasadzie najważniejszy jest jeden. Na początek potrzebujemy niewiele. Bardzo niewiele, ponieważ tak naprawdę potrzebna jest nam… woda. W zasadzie, jeżeli u malucha nie wystąpią jakieś specyficzne problemy skórne (AZS, ŁZS, podatność na odparzenia itp.) to w późniejszym czasie również będziemy potrzebować niewiele. Tego jednak nie wiemy będąc w ciąży, dlatego naprawdę nie ma sensu robić nalotu na aptekę i robić zapasów do pierwszych urodzin dziecka.

No dobrze, woda i duże waciki wystarczają w domu do pielęgnacji niemowlęcej pupy. Chusteczki nawilżane, z jak najlepszym składem (im krótszy tym lepszy) przydają się poza domem. Tutaj, jeśli chodzi o skład, bezkonkurencyjne pozostają WaterWipes, które w składzie rzeczywiście mają niemal tylko wodę.

A co do kąpieli? Oczywiście również woda w zupełności wystarczy. Oprócz tego, wiele z nas poleca i stosuje do kąpieli maluchów kroplę olejku ze słodkich migdałów. I tyle. Dopóki nasza pociecha nie biega, nie pełza, nie raczkuje, nie bierze wszystkiego co znajdzie do rączek, nie ma potrzeby stosowania płynów, szamponów, balsamów czy, tym bardziej, emolientów.

No dobrze, a co jeśli pojawią się jakieś problemy ze skórą? W wypadku odparzeń i pielęgnacji skóry malucha pod pieluszką niestety jedynie metodą prób i błędów możemy dojść do tego, co u naszego dziecka sprawdza się najlepiej. Moje dzieci nie miały i jak na razie nie mają z tym problemów, ale spośród wypowiedzi dziewczyn, jako najczęściej polecane i skuteczne pojawiają się: Tormentalum, zielony Linomag, Alantan, Bepanthen, Mustella.

Równie często okazuje się jednak, że po wypróbowaniu wszystkich możliwych specyfików, najlepsza dla pupy naszych maluszków jest… mąka ziemniaczana!

Zdjęcie: Paula Krok

Kolejnym częstym problemem występującym u niemowląt jest pojawienie się potówek. W tym wypadku pamiętajcie, że lepiej zapobiegać niż leczyć, więc przede wszystkim nie przegrzewajmy dzieci. Jeżeli jednak potówki się pojawią, zazwyczaj wystarcza zwykła kąpiel w krochmalu 🙂

W wypadku pojawienia się bardziej niepokojących zmian skórnych, pierwsze kroki powinnyśmy skierować jednak do dermatologa i alergologa, a nie do drogerii czy apteki.

Jako mamy chcemy otoczyć nasze maleństwa troską i zadbać o nie jak najlepiej w każdym wymiarze, w tym również o ich małe ciałka.
Pamiętajmy jednak, by nie obciążać ich delikatnej skóry niepotrzebną chemią. Czytajmy i sprawdzajmy składy kosmetyków dla niemowląt i pamiętajmy o tej prostej zasadzie: im mniej tym lepiej.

Dorota