Jeśli chodzi o akcesoria dla dzieci, to wybór krzesełka do karmienia był na naszej grupie tematem chyba najgorętszym i najbardziej wałkowanym, zaraz po wyborze wózka. Rozszerzanie diety malucha to krok milowy w jego rozwoju, nic więc dziwnego, że mamy przykładają ogromną wagę do tego elementu wyposażenia.
Jak po roku użytkowania oceniamy nasze krzesełka? Jakie są ich wady i zalety? Zapraszamy do naszej zbiorowej recenzji. Na koniec podsumujemy, na co należy zwrócić uwagę wybierając idealne krzesełko dla nas.

Ikea Antilop

Tego krzesełka nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wiele z nas po wcześniejszych „oporach” przekonała się do niego i nie zamieniłaby go na inne, często rezygnując z droższych, z większą ilością bajerów. Teoretycznie, patrząc na szwedzkiego Antilopa nie ma się czym zachwycać: kawałek plastiku i 4 aluminiowe rurki. Jednak to właśnie jego prostota jest jednocześnie największym atutem.
Długo wątpiłam w zachwyty innych nad krzeselkiem z Ikei, ale teraz żałuję jedynie, że tak późno je kupiłam – pisze jedna z naszych koleżanek.
Krzesełko jest lekkie i zajmuje niewiele miejsca. Ogromny atut to łatwość czyszczenia: można wstawić dziecko wraz z krzesełkiem pod prysznic i gotowe – mamy BLW wiedzą o co chodzi 😉 Ponadto krzesełko jest po prostu tanie (59 zł)
Antilop ma jednak również wady. Największą, ale chyba zarazem najłatwiejszą do wyeliminowania wadą jest brak podnóżka. Bez problemu można odpowiedni podnóżek dokupić, a Internet jest pełen ciekawych pomysłów, w jaki sposób można samemu wykonać taki podnóżek. Zdarzają się również głosy mam bardziej ruchliwych, energicznych dzieci, że krzesełko może się przy takim maluchu okazać mało stabilne (może się przechylić, jeśli np. dziecko zacznie się odpychać nogami od stołu).

Warto w tym miejscu wspomnieć o Sapphire Kids. Krzesełko do złudzenia przypomina to z Ikea, ale ma coś, o czym Ikea zapomniała. Tak, podnóżek, na dodatek regulowany. A cena? W zasadzie równie przystępna. Naszym zdaniem Sapphire jest bardzo fajną alternetywą dla Antilopa.

Apollo Sun

Po pierwsze, jest ciężkie i duże, nawet bardzo, ale na szczęście częściowo składane. Sporym plusem krzesełka jest regulacja kąta pochylenia oparcia oraz regulacja wysokości podnóżka.
Niedogodność związaną z ciężarem krzesełka minimalizuje nieco fakt, że jest ono na kółkach. Niestety, kółka dość często się zacinają.

Krzesełka używałam już w 3 miesiącu życia małej, bo można w nim uzyskać pozycję na płasko, dzięki czemu kilka razy udało mi się ugotować obiad – pisze Kasia, jedna z mam.

Apollo sun ma również inne zalety, choćby 2 duże, wymienne tacki, które bardzo łatwo się myje i regulowana wysokość krzesełka.

Tapicerka w moim modelu była materiałowa, wiec jeżeli wilgotna szmatka nie dawała rady to tylko pralka. Jednak na plus zaliczam to, że z tego materiału wszystkie zabrudzenia ładnie schodziły.
Jeżeli tapicerkę lub pasy trzeba było uprać, ich zdejmowanie i zakładanie było również bezproblemowe.

Peg Perego Prima Pappa Zero 3

To krzesełko jest idealne – tak twierdzi Patrycja – Jak dla mnie zakup trafiony w dziesiątkę!
Można regulować wysokość, jest składane, zajmuje mało miejsca i jest łatwe w czyszczeniu. Krzesełko wyposażone jest w regulowane oparcie i podnóżek oraz wyjmowaną tackę.
Krzesełko wyróżnia się bardzo przyjemną kolorystyką.

Kinderkraft Fini

Krzesełko na pierwszy rzut oka przyciąga wyglądem. Jego minimalistyczny design zachęci z pewnością osoby, dla których jest to istotne. Kinderkraft fini zalicza się do krzesełek ze średniej półki cenowej. Czy wygląd jest jego jedynym atutem?
Krzesełko z jednej strony łatwo się czyści: siedzisko wykonane jest z łatwego w utrzymaniu materiału, nie ma wielu zakamarków, w które może dostać się jedzenie. Wyposażone jest w pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa. Niestety, jeżeli wyjmiemy pasy do czyszczenia, możemy się bardzo namęczyć, próbując zamontować je ponownie. Nieregulowane oparcie oraz brak regulacji wysokości podnóżka powodują, że krzesełko zdecydowanie lepiej sprawdzi się dla starszych dzieci. Krzesełko nie jest składane, ale nie zajmuje dużo miejsca. Posiada regulowaną tackę ze zdejmowanym blatem, który można myć w zmywarce.
Krzesełko ma regulowaną wysokość nóżek – po skróceniu i zdjęciu tacki zamienia się w zwykłe krzesełko dla malucha.
Pomimo pewnych niedociągnięć (czyszczenie pasów i brak regulacji podnóżka), właścicielki Kinderkrafta bardzo je sobie chwalą.

Użytkuję je od roku niezmiennie. Jest łatwe w utrzymaniu czystości, pasy wyjęłam miesiąc temu i obniżyłam wysokość. Podnóżek jest idealny dla dziecka 18m+. Tacka trzyma się bez problemu, mimo naporów Mel na nią. Podnóżek robiłam z chusty gdy córka była mniejsza.

Ja za to bardzo lubię to krzesełko. Jest łatwe w czyszczeniu, tackę zawsze wyjmuje i myje pod kranem i nie muszę latać ze ściereczką i czyścić kilka razy. Jedyny minus, jak dla mnie, to brak regulowanego podnóżka . Używamy do dziś.

Baby mix

O zaletach Baby mix napisała nam Kasia:
Jest super! Od pierwszego użycia jestem zadowolona. Regulacja wysokości, regulacja oparcia, podnóżka, wyjmowana tacka (którą po złożeniu krzesełka można przyczepić na tył by nie zajmowała miejsca), regulowane pasy. Jest też wkładka dla mniejszych dzieci i możliwość zablokowania kółek 🙂 Krzesełko można wstawić w całości pod prysznic i umyć, co jest pomocne przy rozszerzaniu diety metodą BLW. W zasadzie nie mam się do czego przyczepić, używamy go od początku rozszerzania diety po dziś dzień 🙂 Bardzo polecam!

Peg Perego Tatamia

Kolejne Peg Perego w naszym zestawieniu, tym razem Tatamia, z którego korzysta Kora. Co o krzesełku napisała nam jej mama Iwona?
Używam w sumie od 3 miesiąca życia Kory, ale na początku nie jako krzesełko do karmienia. Jest ono rozkładane do pozycji płaskiej (w sumie ma 4 poziomy pochylenia) i ma funkcję huśtawki.
Tatamia ma też regulowaną wysokość siedziska i regulowany podnóżek. Fajnym dodatkiem są przyczepiane organizery na zabawki dla leżących dzieci.
Jedynym, ale za to dużym minusem w użytkowaniu krzesełka jest trudność w czyszczeniu siedziska. Zdejmowanie i szorowanie go raczej nie należy do lekkich i przyjemnych zadań.

Chicco Polly Magic

Tym razem mniej przychylna opinia Żanety, według której krzesełko ma pewne plusy, takie jak funkcja leżaczka i mocowania pałąka z zabawkami i łatwość czyszczenia. Niestety na tym nasza koleżanka kończy listę plusów i dodaje:
Poza tym to krzesełko jest dla mnie totalnym nie wypałem. Jest ciężkie, ledwo da się nim poruszać, ma tylko dwa kółka.
Aktualnie najczęściej używany go w opcji wyjętej tacki, podniesionych podłokietników i dosunięte maksymalnie do stołu.

Krzesełko jest drogie i za tę cenę można by oczekiwać lepszego produktu.

Keter i Mamabrum

Keter i Mamabrum to dwa łudząco podobne do siebie krzesełka.

Keter, które Paulina podsumowała dość enigmatycznie i konkretnie, zdaje się że prawie nie ma wad:
Jedyny minus to nieregulowany podnóżek. Ładne i łatwe w utrzymaniu czystości.
Cena tego krzesełka jest raczej umiarkowana, ale ma ono swojego tańszego konkurenta, który zdaje się niczym nie ustępować

Mamabrum, bo o nim mowa, ma te same funkcje, jest łatwe w utrzymaniu czystości, zajmuje mało miejsca, jest lekkie, ma zdejmowaną tackę a siedzisko można przymocować do normalnego krzesła tak, aby dziecko siedziało przy stole z całą rodziną. Można też skrócić nogi i wtedy służy jako zwykłe krzesełko.
Jak się jednak okazuje, Mamabrum i Kettera łączą nie tylko zalety, ale i wada: brak regulacji wysokości podnóżka.
Ponadto oba krzesełka mają nieregulowane oparcie, przez co nadają się wyłączeni dla starszych dzieci które siedzą bardzo stabilnie.

Ricokids Belo

Następna ciekawa propozycja w naszym zestawieniu. Krzesełko jest składane i zajmuje mało miejsca, ma regulowany podnóżek, pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, dużą tackę, regulację wysokości oraz kilkustopniową regulację oparcia. Ricokids łatwo i szybko się czyści i ładnie wygląda. Słowem, ma wszystko to, co mamy i mali smakosze lubią najbardziej.

Safety 1st Timba

Ciekawa odmiana na tle innych krzesełek. Timba w całości wykonane jest z drewna, przez co bardzo ładnie i estetycznie się prezentuje. Wystarczy jednak jeden rzut oka, aby wiedzieć, że jest ono zdecydowanie przeznaczone dla starszych dzieci.
Krzesełko jest lekkie, ale bardzo stabilne. Podnóżek i wysokość siedziska są regulowane, a utrzymanie czystości nie stanowi większego wyzwania.
Zdecydowanie nie jest to bujaczek, huśtawka i plac zabaw w jednym. Porządne krzesełko drewniane i kropka.

Mamas & Papas Baby Snug

Znane już rodzicom, ale wciąż ciekawa pozycja wśród krzesełek. Baby Snug w pierwszej chwili można pomylić z nocnikiem, ale wiele mam bardzo sobie chwali takie rozwiązanie. Wynalazek od Mamas & Papas podsumowała dla nas krótko Anka:
Super dla bobasa, który dopiero zaczyna siadać. Do tacki jest łatwy dostęp i jest ona na dobrej wysokości. Nóżki podparte o podłoże. Można postawić na ziemię, ławę, stół. A co najfajniejsze, zabrać ze sobą wszędzie, bo zajmuje tyle miejsca co… no właśnie! Nocnik!

Caretero Indigo 2w1

Panie, panowie oraz bombelki, prezentujemy krzesełko-orkiestrę. O jego cechach napisała dla nas Magda:
Do zdecydowanych zalet należy huśtawka – uratowała nam nie raz życie w pierwszych miesiącach. (Jest zasilana na prąd wiec nie trzeba bujać ręcznie). Łatwo utrzymać je w czystości, ma całkiem miłe dla ucha melodyjki i dzwięki natury.
Co jeszcze przemawia na jego korzyść? 6 stopni regulacji wysokości krzesełka, 5 stopni regulacji podnóżka, regulacja pasów, zdejmowany pałąk z pluszowymi zabawkami.
Do zalet Caretero Indigo 2w1 nie zalicza się niestety jego cena i waga.
Cena nie zachęca, na szczęście w naszym wypadku był to prezent. Waga? Cóż, najlepiej postawić je na stałe w jednym miejscu – dodaje Magda.

Tak jak w przypadku większości akcesoriów dla dzieci, tak i w wypadku krzesełek, naprawdę jest w czym wybierać. Od nadmiaru możliwości może nas rozboleć głowa, a podjęcie decyzji nie będzie proste.
Na co więc przede wszystkim zwrócić uwagę wybierając krzesełko?

  • Rozejrzyjmy się po swoim mieszkaniu: trzeba zwrócić uwagę na to, ile miejsca mamy, wziąć pod uwagę rozmiary krzesełka i ewentualnie to, czy krzesełko jest składane.
  • Jeśli decydujemy się na krzesełko z kółkami, koniecznie pamiętajmy aby miało blokady kółek.
  • Łatwość czyszczenia. Sama nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo jest to ważne, dopóki nie dowiedziałam się o rozszerzaniu diety metodą BLW i nie postanowiłam wprowadzić jej w życie. Dziewczyny, mówię poważnie. Krzesełko, które można z dzieckiem wstawić pod prysznic i duże ilości folii malarskiej na podłogę 😉
  • Pasy. Pięciopunktowe. Większość dzieci nie jest w stanie usiedzieć spokojnie w krzesełku, a i w pewnym wieku pojawiają się róże pomysły i akrobacje. Upadek z takiej wysokości może okazać się dla naszego malucha bardzo grożny, dlatego zawsze pamiętajcie o zapinaniu pasów!
  • Podnóżek! Podnóżek musi być i powinien być regulowany. Jeżeli nasze dziecko nie sięga nóżkami do podnóżka, to znaczy, że podnóżka nie ma. Dlaczego to takie ważne? Podnóżek wpływa na stabilność tułowia i ma wpływ na postawę całego ciała. Na ten temat wiele już zostało powiedziane, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Bardzo obszerny artykuł na temat znaczenia podnóżka możecie przeczytać na blogu Alaantkowe BLW tutaj.

Jeżeli udało Wam się przebrnąć przez nasze zestawienie, gratulujemy! Jesteście prawie gotowi do rozszerzania diety. Jeszcze tylko ochraniacze, łyżeczki, kubeczki, miseczki, bidony, widelce + solidna porcja literatury o tym, co powinno wylądować u malucha na talerzu i już możecie zaczynać 😉

Smacznego!
Dorota