Plan miałam prosty. Pojadę z dziećmi do Smart Kids Planet, spędzimy świetnie czas a przy okazji napiszę szybką i przyjemną recenzję tego miejsca. Rzeczywistość okazała się trudniejsza.

Owszem, pojechaliśmy i owszem było fajnie. Ale to miejsce jest tak niesamowite, a ilość atrakcji dla dzieci tak ogromna, że do tej pory czacha mi dymi i nie wiem od czego zacząć. Nie jestem nawet pewna, czy wszystko udało nam się zobaczyć.

Może zacznę od tego, co o tym miejscu można przeczytać na stronie internetowej www.smartkidsplanet.pl:

Zabieramy Cię w podróż na małą planetę wielkich odkrywców. Świata nieograniczonej wyobraźni, kosmicznych przygód i sportowych emocji.
Dzięki wyjątkowym atrakcjom i fascynującym warsztatom, obudzimy
w Twoim dziecku kreatywność, głód wiedzy i zdolności twórcze,
zapewniając przy tym świetną zabawę.

A wszystko to w samym sercu Warszawy na 2400 m2 PGE Narodowego!

Smart Kids Planet to innowacyjne i interaktywne Centrum Mądrej Zabawy dla dzieci w wieku 0 – 10 lat.

Z tym, że od 0, to bym nie przesadzała. Zimorodek ma dwa miesiące, była z nami, bo i gdzie by się miała podziać? Ale oczywiście zamotana w chustę u taty przespała cała imprezę i nikt się raczej niczego innego nie spodziewał.
Lipcowy ma 1,5 roku i osobiście jestem zdania, że to jest taki optymalny czas, żeby z dzieckiem się tam wybrać i żeby już troszkę skorzystało. Czy roczniak nie będzie tam miał co robić? Będzie. Posiedzi w basenie z piłkami, pobiega, jeśli już biega, ale raczkujące dziecko też da sobie tam radę.
Trudno mi się też zgodzić, że miejsce jest przeznaczone dla dzieci do 10 roku życia. Ja się tam bawiłam świetnie a mam 3 x 10 i jeszcze troszkę 😉 Nazwijcie mnie wyrodną matką, ale chętnie bym tam wpadła bez dzieci 😀

Na miejscu panuje bardzo swobodna atmosfera, po przejściu przez bramki zdejmujemy w szatni kurtki, płaszcze oraz buty i dalej już zasuwamy w skarpetkach.

Smart Kids Planet oferuje swoim gościom przestrzeń 2400 m2 podzielone na 6 stref:


Tuptaj – strefa, która rozwija dziecięcą motorykę i percepcję, zaprojektowana z myślą o najmłodszych gościach ( 0 – 3) i z racji wieku Lipcowego na tej strefie głównie się zatrzymaliśmy, chociaż zaglądnęliśmy też troszkę do pozostałych.
Co maluchy znajdą w tej strefie? Baseny z piłkami, zjeżdżalnie, norki i kryjówki z okienkami, muzyczne panele, płytki manipulacyjne, ściankę wspinaczkową oraz stół do zabawy drewnianymi autkami. I… na pewno o czymś zapomniałam 😀
Młody biegał tak od atrakcji do atrakcji z wypiekami na twarzy, trochę więcej czasu spędził przy stole z samochodzikami i jako kierowca w drewnianym samochodzie. Kilka razy zabrał też ze sobą w podróż jakiegoś pasażera.

Pozostałe strefy przeznaczone dla większych dzieci to:

Odkrywaj – strefa multimedialna, której główna atrakcja to wielka rakieta, do której wnętrza można dostać się przez podświetlaną ściankę wspinaczkową, symbolizującą Drogę Mleczną. A to tylko początek przygody! Strefa jest przeznaczona dla dzieci w przedziale wiekowym 3 – 10 i faktycznie nasz młody nie za bardzo się tam odnalazł. Zjeżdżalnie były za duże, tunele za ciemne lub zbyt wysoko nad ziemią, a wyprzedzające go kilkulatki za szybkie i rozbrykane. Spróbujemy za rok 😉

Fantazjuj – magiczny świat, który maluchy współtworzą z wykorzystaniem innowacyjnych technologii.
Na wielkim ekranie w wyciemnionej sali multimedialnej dzieci będą mogły przeżyć niezapomnianą przygodę w wykreowanym przez siebie interaktywnym świecie. Projekcje miasta Warszawy i kosmicznych przestworzy ożyją dzięki rysunkom najmłodszych, które – po zeskanowaniu – pojawią się na ekranie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. – czytamy na stronie Smart Kids Planet.
Jest to również strefa przeznaczona dla dzieci w przedziale wiekowym 3 – 10 lat i rzeczywiście, my musimy jeszcze troszkę do niej dorosnąć 😉

Segreguj – w tej strefie starsze dzieci (5-10 lat) mogą uczyć się w Przetwarzalni Odpadów czym jest recykling i dlaczego warto segregować śmieci. Dzieci samodzielnie odtwarzają etapy recyklingu.

Twórz – to przestrzeń dla kreatywnej ekspresji dla dzieci powyżej 3 lat. Znajduje się na niej między innymi plac budowy, gdzie dzieci mogą tworzyć własne budowle. Do tej strefy należy również Machinarium oraz „ścianka przepychanka”, czyli tablica wypełniona silikonowymi patyczkami. Znów, ta strefa lepiej sprawdzi się w przypadku starszych dzieci niż moje, ale Lipcowy nieco z niej jednak skorzystał. Bardzo przypadł mu do gustu kask z placu budowy, w którym spędził trochę czasu. Prawdę mówiąc, cały plac budowy ewidentnie mu się podobał i kilka razy próbował się na nim bawić. Niestety, zarówno elementy konstrukcyjne jak i inne dzieci bawiące się w małych budowniczych były dla niego za duże. Nie był w stanie objąć i układać cegieł, potykał się o nie, a starszym dzieciom raczej plątał się pod nogami. No cóż, wrócimy za kilka centymetrów od teraz 😉

Trenuj – o tej strefie piszę raczej z rzetelności. Jakieś tam zielone pole z piłkami i dwiema bramkami. Ani młody ani stary nie są entuzjastami tego sportu, więc szczerze mówiąc przeszliśmy obok. Domyślam się jednak, że boisko z ruchomym bramkarzem znajduje wielu gorących entuzjastów!

Pomimo, że dwumiesięczna Irenka przespała cały pobyt w Smart Kids Planet i nie była zainteresowana zabawą, muszę koniecznie wspomnieć, że również o potrzebach takich maluchów nie zapomniano.
Pokój dla rodziców z dziećmi zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przestronny, bardzo ładny, czysty, świetnie wyposażony we wszystko, czego można potrzebować (przewijak z akcesoriami, wygodny fotel do karmienia itp) a nawet więcej (pralka, suszarka do włosów?).

Oprócz świetnej zabawy z Lipcowym i miło spędzonego czasu, nie byłabym sobą gdybym nie skosztowała na miejscu przepysznej (!) kawy. O wygodę i komfort rodziców najmłodszych dzieci zadbano bardzo. Kawiarnia, która oprócz kawy, herbaty i innych napojów oferuje gościom słodkie ciastka, przekąski, sałatki i kanapki znajduje się tuż przy strefie Tuptaj. Właściwie jest w nią wtopiona do tego stopnia, że pijąc ciepłą (!!!!) kawę można obserwować swojego malucha oddającego się zabawie. A czy nie o tym właśnie marzymy na co dzień? 😉

Koszt takiego wypadu w naszym wypadku nie był wysoki. Dzieci poniżej pół roku wchodzą za darmo, opiekunowie również, więc my w zasadzie płaciliśmy tylko za Lucka – 45 zł za wejście na 2 godziny.

Podsumowując: polecam, polecam i jeszcze raz tak! Genialne miejsce i obowiązkowy punkt na dziecięcej mapie Warszawy. My z pewnością będziemy tam często wracać!

Dorota