40 minut. Tyle z zegarkiem w ręku spał dzisiaj w ciągu dnia mój książę Lipcowy.
I właśnie tyle, a nawet mniej, wystarczyło na przygotowanie pysznego spaghetti à la nie mam czasu. Takie spaghetti to jedno z moich kół ratunkowych, a składniki na nie zazwyczaj są w moim domu.


Co potrzebujemy:

  • 0,5 kg mięsa mielonego,
  • puszkę pomidorów krojonych (może być też przecier),
  • makaron (niby powinien być spaghetti, ale w razie czego, kto nam zabroni użyć świderki 😉,
  • sól,
  • 2-3 ząbki czosnku,
  • oregano i bazylia (wolę świeże zioła, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma. Ja dzisiaj wolałam suszone.),
  • parmezan.


Podsmażamy lekko osolone mięso, w trakcie dodajemy 2 łyżeczki oregano i 2 łyżeczki bazylii oraz czosnek przeciśnięty przez praskę.
Dodajemy pomidory lub przecier, mieszamy i zostawiamy pod przykrywką, może się pyrtolić na malutkim ogniu z 10/15 minut.
Gotujemy makaron, gotowe danie posypujemy startym parmezanem. Jeśli nie mamy akurat parmezanu, to nie posypujemy.

Reszty się zapewne domyślacie 🤷‍♀️ Smacznego! 😁👌

Dorota